Kompletna historia Evolve ... część pierwsza.




   Wielu z Was zapewne pamięta mój wywiad z twórcami Tunngle . Jeśli ktoś nie miał styczności, proponuje zapoznać się z tymże. Może powstanie także kolejna cześć, gdzie będziemy mogli się dowiedzieć jakie maja dalsze plany twórcy tego programu; jakkolwiek w tej chwili, widać iż spoczęli na laurach i odrywają kupony od wersji premium, nic poza siecią z 256 osobami nie oferując. 

   A konkurencja nie śpi i uderzyła dosyć mocno. Mowa naturalnie o Evovle, programie który dla graczy ( bez względu na wymagania ) oferuje pełny, kompletny zestaw wszystkiego co można było by sobie zażyczyć. ) I już od pierwszych chwil użytkowania chodził mi po głowie pomysł by także i z twórcami Evovle przeprowadzić krotki wywiad. Jednak rozpędzanie ( powolne, ale jednak ) kanału YT , prywatny i tylko do użytku domowego serwer VPN i wszystko co z nim  związane ( nauka obsługi Windows Server 2008 R2 chociażby ) nie pozwoliły mi zacząć planowany wywiad o czasie. W miedzy czasie chłopcy od Evovle zaczęli opisywać na swoim blogu historie powstania programu. I pomyślałem, ze zamiast wymyślać pytania, postanowię tłumaczyć tą historie. Zapraszam zatem do czytania. 



Dawno temu ...

   W 2004 dreijer i ja byliśmy jeszcze studentami. Przepełnieni akademickim wigorem ... a może to było piwo ?  Nie pamiętam teraz dokładnie. W każdym razie, pracował jako główny inżynier programowania w Technical University of Denmark a ja udawałem iż jestem głównym  informatykiem na Carleton College w USA. Żaden z nas nie miał pojecia o istnieniu drugiego.

   Nie na długo jednak. Jak się okazało, dreijer i ja mieliśmy wspólną pasje - gry przygodowe; w tamtych czasach raczej niszowy gatunek, jednak dla nas była to pasja. Wspólna pasja zaprowadziła nas dwoje w roku 2004 na forum Adventure Gamers wspaniale miejsce dla fanów tego gatunku. Jak się wkrótce okazało nasze drogi się przecięły ...


Przypadkowe spotkanie ...

   W grudniu 2004 roku napisałem temat, gdzie prosiłem o porady przy tworzeniu nowej gry.  Po wielu pomocnych odpowiedziach, tajemniczy Halloko pojawił się ze swoją propozycja prowadzenia takiego projektu oraz rekrutacji innych do tegoż. Jeśli jeszcze nie zgadłeś, był nim dreijer. W końcu się poznaliśmy, nawet jeśli było to tylko online. 

   Przewińmy szybko do przodu do końca lata 2005. Bylem gotowy by studiować za granica, w rodzimym kraju dreijer's, w Danii. dreijer i ja utraciliśmy kontakt w tamtym czasie, i zapomniałem wspomnieć o moich planach podroży do czasu aż bylem w Kopenhadze. Pewnej nocy zauważyłem dreijer jest online, wiec wysłałem mu wiadomość 'Hey jesteś skądś niedaleko, prawda ? Nie jestes aby holendrem' ŹLE! Popełniłem typowy błąd stereotypowego Amerykanina. Pomyliłem duńskiego przyjaciela z zupełnie innym krajem ( Denmark & Duthc)

Letni projekt dreijer'a

   Kiedy zorientowaliśmy się, że jesteśmy w tym samym kraju, postanowiliśmy się spotkać. Ciągle pamiętam wyjście z pociągu w sennym miasteczku Birkerod, , wypytując ludzi o stacje i próbując się zorientować gdzie znajdował się dreijer . Dostrzegłem go po chwili stojącego kolo swojego MG, po czym pognaliśmy do domu.


  Po kilku rundach gierowania na LAN'ie ( jego przyjaciel hel zaproponował nam pobicie go w Dungeon Keepera ) dreijer zdecydował iż pokaże mi swój projekt, nad którym pracował bez przerwy tego lata. Wyciągnąłem się na fotelu a on przedstawił mi LAN Bridger, doskonały mały programik, który pozwalał jemu i jego koledze grać w  stworzone do grania na LAN'ie poprzez internet. Chyba już wiecie dokąd to zmierza ...  
   

Ghost Recon Advanced Warfighter. Wideo poradnik.



    Tom Clancy's to nie tylko bardzo dobry ( wyśmienity według wielu ) pisarz powieści z gatunku thrillera politycznego; to także scenarzysta bardzo dobrych gier. 

   Dla mnie osobiście pierwsza gra, gdzie mogłem się spotkać z jego dokonaniem na polu rozgrywki komputerowej była seria Rainbow Six. Ileż to czasu się siedziało i główkowało nad poprawnym rozwiązaniem ? I jaka zabawa była wczytując się we wszystkie informacje, komentarze czy dialogi. Rodem jak z każdej dobrej ( nie czytałem nic poza 'Polowaniem na czerwony Październik' wiec nie mogę świadczyć w miarę wyszukana ocena twórczości  ) książki T.C. 

   I znowu się spotkałem z dokonaniem ww już autora, w jego kolejnym wcieleniu, tym razem w serii opowiadającej o nowoczesnych wojakach. Z całym sprzętem, uzbrojeniem, i wszelakimi innymi bajerami. I wiecie co ? Ten stary pies doskonale ujada!